Caritas Diecezji Drohiczyńskiej

Wakacje w Caritas

Tegoroczne wakacje podopiecznym świetlicy socjoterapeutycznej Caritas w Sokołowie Podlaskim upłyną pod hasłem zróżnicowanych zajęć edukacyjnych i interesujących warsztatów. Bowiem dzieci regularnie uczestniczą w nauce języka angielskiego, muzyce i socjoterapii. Ponadto odwiedzają ciekawe miejsca i poznają fascynujące zawody, a wszystko to dzięki realizacji projektu pn. Świetlica „Dobre Miejsce” współfinansowanego ze środków budżetu Województwa Mazowieckiego.

 

Angielski przez zabawę – nauka języka angielskiego wcale nie musi być nudna, a zapamiętywanie słówek nie powinno kojarzyć się wyłącznie ze zwykłym "wkuwaniem". Dzięki ciekawym zabawom przygotowanym przez panią Monikę, jak gry edukacyjne w języku angielskim, zręcznościowe czy pantomima, dzieci mają możliwość nauczenia się wielu słówek.  Poznają bądź utrwalają słownictwo z zakresu nazw miesięcy, zawodów, dni tygodnia, cyfr, powtarzają alfabet. Nauka poprzez zabawę umożliwia dzieciom w każdym wieku zapamiętanie podstawowego słownictwa z wielu dziedzin życia. To także doskonała forma skojarzenia trudnych nazw z określonymi sytuacjami, osobami czy przedmiotami, a przez to również łatwiejsze ich zapamiętanie.

 

" Śpiewać każdy może…" – umuzykalnienie, czyli umiejętność powtarzania dźwięków, zaśpiewania piosenki czy zagrania na instrumencie to nie lada sztuka. Ale podopieczni Caritas mają możliwość rozwijania muzycznych zainteresowań i zgłębiania swej wiedzy w tej dziedzinie sztuki. Jak się okazuje dzieci nie tylko chętnie kształcą swój wokal, ale także uczestniczą w nauce gry na gitarze czy zajęciach rytmiki. Na macie edukacyjnej wygrywają melodie, a na gitarze uczą się nowych akordów. Pan Paweł wyjaśnia im także, iż niewielu artystów ma wrodzony talent, lecz zdecydowana większość zawdzięcza swój muzyczny sukces codziennym, często nużącym ćwiczeniom. Jak się okazuje, czyste brzmienie instrumentu czy pięknie zaśpiewana piosenka to efekt wielu godzin pracy, o czym dzieci mogły się przekonać  odwiedzając prywatne studio nagrań.

 

Jaki jestem? – socjoterapia pokazuje uczestnikom zajęć, jak należy współdziałać w grupie, uczy ich otwierania się na innych i ich potrzeby. Poprzez niezwykle absorbujące zajęcia z chustą animacyjną, klockami, zabawą w numerki dzieci kształcą swoją wyobraźnię, koncentrację i poszerzają umiejętności interpersonalne. Zabawa wzbudza wiele emocji. Nie sposób usiąść obojętnie i nie angażować się. Z pewnością to także zasługa niezwykle charyzmatycznej osobowości "cioci" prowadzącej zajęcia, która potrafi zachęcić wszystkich do zaangażowania się w powierzone im zadanie. Dzięki czemu dzieci chętnie samodzielnie dobierają się w pary czy tworzą grupy, w których gorliwie współdziałają, uczą się tolerancji i poznają potrzeby innych uczestników warsztatów. 

 

Sport to zdrowie – co tydzień pływamy na miejskim krytym basenie. Szczególnie teraz, w wakacje, kiedy wysoka temperatura trochę męczy, dzieci chętnie korzystają z tych kąpieli. Nie odstrasza ich nawet długi spacer do oddalonego od Caritasu, bo znajdującego się aż na drugim krańcu miasta basenu, ponieważ wiedzą, iż będą mogły ochłodzić się w wodzie. Kształcenia umiejętności pływania różnymi stylami, jak żabka, kraul, motylek uczy nas pan Artur. Regularne lekcje przynoszą skutki. Dzieci nie boją się wody
i chętnie pływają w dużym basenie, przemierzając kolejne długości. Z przyjemnością relaksują się też w małym baseniku, gdzie mogą zażyć biczów wodnych czy zjeżdżać na zjeżdżalni. Początkujący pływacy korzystają z makaronu i specjalnych kamizelek, dzięki czemu pewniej czują się w wodzie.

 

Kto czyta, nie błądzi! – wizyta w Bibliotece Pedagogicznej w Sokołowie i oglądanie teatrzyku kamishibai rozbudziły zainteresowanie dzieci literaturą. Nietypowa, trójwymiarowa książka, której elementy można rozłożyć i opowiadać, interpretować zgodnie z widzianymi obrazkami, rozwija wyobraźnię dzieci. To one, kierowane przez autora, stają się narratorami prezentowanej historii. Stają się ich częścią. Jest to o tyle ważne, że poznają prawdziwą historię Czerwonego Kapturka, który pozbawiony zostaje szczęśliwego zakończenia, a dla czytelników staje się przestrogą, by nie ufać obcym, nie dać się zwieść miłymi słówkami, a przede wszystkim uważać na siebie, dbać o swoje zdrowie i życie.

Inne książeczki zgromadzone przez panią Renatę, kolekcjonerkę prawdziwych "białych kruków", interesują nawet zagorzałych przeciwników książek, a jednocześnie wielkich zwolenników komputerów. Okazuje się wtedy, że ciekawe wydanie, z nietypową grafiką czy zaskakującą formą, nawet w czasach multimediów, jak magnes przyciąga dzieci i młodzież.

 

Kim chcę być? – policjant i strażak to takie zawody, które wzbudzają największe zainteresowanie wśród dzieci. To właśnie oni są bardzo często uznawani za super bohaterów: silnych, walecznych i odważnych.

Najpierw odbyła się wycieczka do komisariatu policji i kiedy dzieci przebywały w dyżurce, a policjant na patrolu odebrał zgłoszenie o niebezpiecznej sytuacji, uczestnicy wycieczki na chwilę zamilkli. Na pewno nie chcieli przeszkadzać, ale też czuli powagę sytuacji. Wiedzieli, że to pomoc funkcjonariusza policji może zażegnać nieszczęściu. Później obejrzeli monitorowane w Sokołowie ulice, place i parkingi. Sprawdzili, czy mieszkańcy naszego miasta nie łamią prawa. Następnie udali się do aresztu, gdzie mogli się przekonać, iż cele są małe, a łóżka twarde i niewygodne. Poznali też najczęściej występujące przestępstwa, zasady funkcjonowania komisariatu i mogli chwilę posiedzieć w radiowozie policyjnym, a nawet włączyć "koguta". Pan dzielnicowy przypomniał dzieciom ich prawa i uświadomił, co mają robić w razie niebezpieczeństwa.

 

Wycieczkę do straży dzieci będą długo wspominały, a wszystko za sprawą pana Łukasza Kuca, który pokazał i opowiedział dzieciom, jak wygląda praca strażaka. Swój pobyt w straży zaczęły, tak jak strażacy, od musztry, następnie miały możliwość dokładnego obejrzenia, a nawet założenia części garderoby strażaka. Wtem nagle otworzyły się drzwi, a do środka wjechał duży wóz strażacki. To strażacy będący na dyżurze wrócili z interwencji. Tego dnia ratowali życie uczestnikom kolizji drogowych, a następnie usuwali połamane drzewa, skutki nawałnicy, która ponownie nawiedziła Polskę. Z szeroko otwartymi ustami patrzyły na reagujących na alarm strażaków, którzy jak w filmach zjeżdżali po rurze, w mig się ubierali, by już wsiadać do wozu i nieustraszenie wyruszać na akcję.

 

Poprzez uczestnictwo w doświadczeniach, jak rozwijanie i zwijanie węża, wykonywanie telefonu informującego o kataklizmie czy symulacji pożaru, poprzedzonego pogadanką, w sali "Orlik", dzieci uczyły się właściwie postępować i reagować w razie pożaru czy kraksy drogowej. Przez chwilę mogły też poczuć się jak prawdziwy strażak i zadzwonić na alarm, wspiąć się na rurę czy odliczać czas panu Adrianowi na ściance wspinaczkowej służącej do ćwiczeń. 

 

Dziękujemy naszym bohaterskim strażakom za wspaniałe pokazy, drogocenną wiedzę, a zwłaszcza życzliwość i wyrozumiałość, jaką obdarzyliście dzieci. Radość dzieci była bezcenna, a certyfikaty, które otrzymały, na długo będą im przypominać o wizycie wśród ludzi, którzy na co dzień ryzykują własnym życiem, by ratować innych.

 

A może zostanę kucharzem?  Warsztaty kulinarne, które odbyły się w Da Grasso, ośmieliły dzieci do pracy w kuchni i wykazania się swoją wiedzą na temat wartości odżywczych różnych produktów. Przypomniały sobie też piramidę żywienia, po czym przeszły do zadań praktycznych, czyli rozwałkowania ciasta, co nie okazało się wcale takie proste, i  doboru takich produktów, które zapewniłyby im dzienną dawkę niezbędnych witamin i mikroelementów. Sposób komponowania i układania produktów na placku ujawnił, kto pomaga mamie w kuchni, ale też, kto jest prawdziwym estetą i ma wyczucie smaku i stylu. Dzieci miały też możliwość włożenia pizzy na szpachlę, a następnie do pieca. Okazało się, że danie wykonane własnoręcznie smakuje o wiele lepiej niż to przygotowane przez kucharza lub rodziców. Dzieci ze smakiem zjadły pizzę, a kalorie szybko zmieniły w energię, jaką spożytkowały na wesołe hasanie na miejscowym placu zabaw.

 

Jestem wolontariuszem! – Już dwukrotnie dzieci odwiedziły schronisko dla psów w Sokołowie, gdzie pomagały w opiece nad czworonogami. W ten sposób uwrażliwiają się na potrzeby zwierząt, często traktowanych z miłością, jak członkowie rodzin, ale też nierzadko porzucanych z różnych przyczyn. Poprzez opiekę nad bezdomnymi pieskami uczą się empatii, zawsze przeżywają wizytę w schronisku. Planują innowacyjne działania, które zmierzałyby do znalezienia nowych domów dla porzuconych psów. Długo na ten temat później rozmawiamy. Uświadamiają sobie, że pies to obowiązek na wiele lat, a nie ładna zabawka na chwilę.

 

Dzieci odwiedzają psiaki w soboty, wówczas mają możliwość uczestnictwa w rytuale opieki nad zwierzętami i dostarczeniu karmy. Zazwyczaj przyjeżdżają tam rowerami, ponieważ schronisko mieści się na krańcu miasta. Wysiłek fizyczny włożony w jazdę rowerem zapewnia też dawkę ruchu na świeżym powietrzu niezbędną do właściwego rozwoju młodego organizmu dziecka.

 

Agnieszka Rejowska