Caritas Diecezji Drohiczyńskiej

Hej przygodo!

23 lipca na długo pozostanie w pamięci podopiecznych świetlicy socjoterapeutycznej z Sokołowa Podlaskiego. Całodniowy pobyt w Białowieskim Parku Narodowym ujawnił, że wśród naszych wychowanków nie brakuje prawdziwych miłośników przyrody.

 

 Wycieczka rozpoczęła się we wczesnych godzinach porannych, a już przed południem trzydzieścioro dzieci zwiedzało Muzeum Przyrodniczo-Leśne w Białowieży. Oglądanie wystaw stałych z przewodnikiem w realistycznej, bo przestrzennej scenerii, pozwoliło zrozumieć małym podróżnikom, czym jest Puszcza Białowieska, poznać i zobaczyć z bliska wszystkich jej mieszkańców oraz charakterystyczne dla niej elementy przyrody. Później weszli na taras wieży widokowej górującej nad muzeum, skąd mogli podziwiać zapierającą dech w piersiach panoramę puszczy. Następnie udali się do nowoczesnego budynku pełnego historii i ciekawostek przyrodniczych, lecz zaprezentowanych w sposób multimedialny. Tu mieli okazję zagrać w ulubione gry, obejrzeć krótkie filmy czy fotosy prezentujące zwierzęta w ich naturalnych warunkach.

 

Kolejnym etapem wędrówki było spotkanie z mieszkańcami Puszczy Białowieskiej, czyli wilkami, rysiami, jeleniami, sarnami, dzikami, konikami polskimi, żubroniami, a więc krzyżówkami żubra i krowy, a zwłaszcza samymi jej królami, tj. żubrami. Każde z tych spotkań było niepowtarzalne, bo oryginalne, jak inne i jedyne w swoim rodzaju są jej domownicy. Podczas tej pieszej wędrówki towarzyszyły im naturalne okoliczności przyrody, czyli odgłosy lasu i ptasie śpiewy, czyniąc go w ten sposób jeszcze bardziej wyjątkowym i niezapomnianym.

 

Następnie pojechali do lasu liściastego w Starej Białowieży, gdzie mieli możliwość przespacerować się  Szlakiem Dębów Królewskich.  To w tym miejscu po specjalnie zaprojektowanej kładce mierzącej pięćset metrów można obejrzeć wszystkie wiekowe dęby liczące od 150 do 500 lat i poznać ich ciekawą historię. Każde z nich nosi imię jakiegoś władcy Polski lub Litwy, np. Witold, Bona Sfora, Kazimierz Wielki, którzy spotykali się tu na polowaniach. Wszystkie ciekawostki zapisane są na tabliczkach umieszczonych przed drzewami i naprawdę warto je przeczytać.

 

Ostatnim punktem podróży było ognisko. Zmęczeni i głodni mali podróżnicy szybko spałaszowali ciepłą przekąskę, by już wkrótce wygodnie rozsiąść się w autokarze i bezpiecznie wrócić do domu.

 

Wycieczka mogła się odbyć dzięki dofinansowaniu z budżetu Województwa Mazowieckiego.